czwartek, 23 maja 2013

Rozdział IV

Po jakimś czasie podjechała długa,czarna limuzyna. Wysiadło z niej kilku chłopaków.Dość wysoki blondynek ze ślicznymi niebieskimi tęczówkami:

 nieco wyższy brunet o oczach brązowych bardzo przemawiających oczach:
  potem chłopak o czarnych włosach I dużych czekoladowych oczach:
a na końcu nie ja nie wierzę to... jest.... To jest ON.!! jak mu tam było... LOUIS!
to On... ten chłopak z parku.! Chyba mnie zauważył .! Natychmiast ruszyłam z miejsca,zamknęłam oczy i zaczęłam iść.Co raz szybciej,co chwilę  słyszałam jak ktoś mnie wołał.
Ten ktoś miał na imię Lou.! Nie chciałam go widzieć.! Znać.! Po tej wymianie telefonami a w zasadzie to ich numerami, przepisaliśmy całe kolejne dnie.Był dla mnie najważniejszą osobą w tamtym czasie...Był moim chyba jedynym przyjacielem.Nie licząc Alex i Amy...
a Ja mu zaczęłam zwierzać się z wszystkiego.Zaufałam mu. A on co?
nawet mi nie powiedział że jest gwiazdą.!
Kiedyś wyciągnął mnie do klubu. Pytałam czy jest sławny bo masa ludzi robiła nam zdjęcia,ale on oczywiście zaprzeczał . Powiedział że nawet NIE UMIE ŚPIEWAĆ.Co raz więcej słonych kropel spływało po moich policzkach... obraz coraz bardziej się zamazywał... widziałam wszystko jak przez mgłę... Rano nic nie jadłam.Robiło mi się coraz bardziej gorąco, ale nie mogłam się teraz zatrzymać nie mogłam dać mu tej satysfakcji.! nie odwrócę się!  Nie pozwolę żeby znowu ktoś mnie zranił... drugi raz się nie dam...!!!Od tej pory będę wredna.Odkocham się ! Żaden facet już nie złamie mojego serca! Nie ma tak łatwo! Czułam jak powoli tracę siły... jak kręci mi się w głowie...
 **** OCZAMI LOUISA ****
Zadzwonił Harry. Był w parku z Gemmą.Zostali "zaatakowani" przez tłumy fanów i paparazzich,więc szybko się zebraliśmy.Oczywiście  nie mogło się obyć bez przynajmniej pięciu minutowego stania Zayn'a przed lustrem.... Niall'a który musiał zapakować do kieszeni przynajmniej 5 paczek żelków.. więc ja szybko złapałem trzy marchewki i wybiegłem z domu.Tak w sumie to jeden ogarnięty dziś był Liam.On od razu wpakował się do samochodu.
Wszyscy w miarę szybko wskoczyliśmy do czarnego vana  i po 15 minutach byliśmy w Central Parku. Harry jak zwykle robił słodką minkę,ale biedna Gemma stała troszeczkę osłupiona,ale starała się być szczęśliwa jak zawsze.
Pierwszy wysiadł Zayn potem Liam,Niall no i  Ja.
Najpierw lekko oślepił mnie blask fleszyi zagłuszyły piski i pytania.Gdy wreszcie mogłem coś zobaczyć zauważyłem JĄ! Nicole.! Była taka piękna.!wyglądała jakby zobaczyła co najmniej ducha! Ale w sumie to ja jej się nie dziwie. Przecież okłamałem ją, a w sumie to ja uważam że nie umiem śpiewać,ale w jakimś stopniu muszę ładnie śpiewać że mnie wzięli ..Zaczęła płakać.Po czym uciekać.!Ja gdy zobaczyłem Jej łzy, moje mimowolnie napłynęły mi do oczu.Najpeirw jak debil pozwoliłem jej uciekać, a potem krzyczałem... wolałem... a Ona nic! Dalej biegła przed siebie jak zahipnotyzowana. Po paru krokach zachwiała się i upadła.! To był najstraszniejszy moment w moi całym życiu.Zacząłem pędzić ile tylko miałem sił w nogach.Jak dobiegłem Ona była już blada i nie kontaktowała. To było dla mnie straszne.! Uklęknąłem i wziąłem Nicole na ręce.Czułem się za razem strasznie i bardzo przyjemnie. Strasznie bo się o Nią bardzo bałem, a przyjemnie bo trzymałem na rękach dziewczynę którą kocham JAK JEJ NIE BĘDZIE TO MÓJ ŚWIAT JUŻ NIE BĘDZIE ISTNIAŁ.!!! BEZ NIEJ!!wiem to trochę chore znamy się zaledwie od miesiąca,ale ją kocham! zakochałem się w niej! od pierwszego wejrzenia.J to wszytko przeze mnie...Jezu co ja w ogóle gadam.!Ona zemdlała a nie. coś gorszego... Nic jej nie będzie.!NIE MOŻE! 
Z Nią będzie wszystko okej. Musi! Ja Ją  KOCHAM ! wszytko będzie dobrze... będziemy szczęśliwi... I Ona będzie moja.Będziemy bardzo się kochać... będziemy mieć spore szczęście.. weźmiemy ślub... będziemy mieć gromadkę dzieci....
Mówią ,że kochając marzy się o przyszłości... i tak jest chyba też  w moim przypadku.
Czemu marzenia nie mogą się spełniać?-moje przemyślenia zakończyłem na tych słowach. 
Z każdą sekundą czułem co raz większy strach o nią. Bałem się co będzie dalej

2 komentarze:

  1. Piękne, wzruszające...
    Koku to jest prześliczne.
    mam łzy w oczach...
    będziesz chrzestną pamiętaj :)
    :******

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ce już rozdział !!!!
    Błagam...zlituj się nade mną :( to opowiadanie jest dla mnie jak narkotyk, chcę więcej bo zwariuję w najgorszym wypadku umrę :( a gdy czytam to czuje coś takiego...hmmm... No nie mam słowa,ale słowo które szukam jest pozytywne .

    PS umieram... O ile od bólu gardła,głowy i brzucha można umrzeć.
    No dobrze...to chyba na tyle z mojej strony ;)
    Tak więc kotku kocham Cię, powodzenia w pisaniu i do następnego :)

    OdpowiedzUsuń