- hej słonko-usłyszałam głos przyjaciółki.
- no hej- odpowiedziałam jej.
- zakupy? za godzinę.? - zapytała Alex.
- sory ale nie dziś.... wiesz.... Jacob.... :(- na te słowa od razu posmutniałam....
- No to widzimy się za godzinkę w centrum handlowym- powiedziała Alex.
- ale...- zaczęłam, ale nie mogłam skończyć, bo usłyszałam dźwięk zakończonego połączenia.
Musiałam się zbierać..... powoli podreptałam w stronę łazienki i wskoczyłam pod zimny prysznic. To było to czego było mi dziś potrzeba... potem wyszorowałam ząbki, rozczesałam moje kręcone kłaki, prze prostowałam prostownicą i ubrałam się w to:

Kupiłam chyba z połowę dostępnych tam bluzek. Uwielbiam zakupy mogłabym cały czas tylko kupować i kupować i kupować... Potem pobiegłyśmy do pobliskiej cukierni a potem do Starbucksa .
Potem znów wróciłam do domu i zatopiłam się w muzyce lecącej z mojego Ipoda . Koło pierwszej w nocy poszłam się umyć. Wykąpana i w piżamce siedziałam jeszcze na Facebooku i takich tam....
Nie pamiętam kiedy odpłynęłam do "krainy Morfeusza".
Kiedy się obudziłam miałam laptopa na mych kolanach. To cud że on nie spadł. Poszłam po coś do picia.Potem posiedziałam jeszcze troszkę na fb ,tt i takich tam...
Następnie postanowiłam pójść do parku tego co wczoraj. Spacerowałam z półgodziny i rozmyślałam nad tym jak mogłam być z takim kimś... ohydnym, nieczułym i chyba nigdy tak na prawdę nie kochającym mnie chłopakiem.Wstąpiłam jeszcze do Starbucksa , wzięłam kawę i wybiegłam.Chodziłam powoli uliczkami Londynu.Mijałam tam różnych ludzi.Każdy z nich się gdzieś spieszył. Czułam jakby tylko dla mnie w tamtym momencie czas się zatrzymał.Natknęłam się na tłum piszczących dziewczyn i jednego chłopaka z jakąś dziewczyną. Otoczeni Oni byli tłumem jak za pewne zrozumieliście fanek. Był to wysoki brunet o brązowych oczach . Koło Niego stała dość wysoka brunetka o jasnych oczach. Roiło się też tam od tłumów paparazzich więc stwierdziłam że to ktoś ważny...
Postanowiłam postać z nimi chwilkę i zobaczyć jak rozwinie się sytuacja....
Po chwili podjechała długa,czarna a za razem ekskluzywna limuzyna...
Kto to będzie.? Czy go /ich lub nią/nie znam? Czy wszystko będzie okej?Czy pogodzę się z Jacobem? Tego ostatniego bardzo bym chciała ale RACZEJ się to nie stanie, ale nigdy nic nie wiadomo.! Nie jestem pewna czy znowu chciałabym z Nim być ! Chyba nie po tym co mi zrobił ...Trzeba wierzyć w cuda.. Trzeba patrzeć na każdy dzień jak na nowe szanse...Bo kolejny dzień przynosi nam nowe szanse i ... nowe możliwości...Trzeba wierzyć że nie skończy się tak jak zawsze...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz